To tylko film

Korzystając z faktu bycia chorym, obejrzałem dzisiaj odcinek serialu Kości. Dla tych, którym nie chce się czytać wiki, jest to serial o genialnej pani antropolog (Emily Deschanel), która wraz ze specjalnym agentem FBI (David „Anioł Ciemności” Boreanaz) rozwiązują zagadki dotyczące walających się wokoło szczątków ludzkich będących w stanie mniejszego lub większego rozkładu (bądź w wyniku innych działań powodujących, że zwłoki są trudno rozpoznawalne). Dzisiejszy odcinek … Czytaj dalej To tylko film

Oceń ten wpis:

Tu nie będzie utopii

Nie lubimy utopii. Nie ufamy im. Nie wierzymy w możliwość ich zaistnienia. Z jednej strony chcielibyśmy w nich żyć, z drugiej strony boimy się. Historia nam pokazała, że próby wprowadzania utopii źle się kończą. To samo mówi nam twórczość. Z jednej strony tęsknota za dostatnim życiem, bez chorób, śmierci, głodu, nienawiści, cierpienia, a z drugiej strach, że gdy to wszystko się ziści, to kosztem czegoś. … Czytaj dalej Tu nie będzie utopii

Oceń ten wpis:

Wieś

Dawno temu chciałem napisać opowiadanie. Horror o gościu, który pojawia się znikąd, nocą, w małym miasteczku. Gdy idzie jego uliczkami, psy milkną. Gdy przechodzi obok latarni, te mrugają, lub gasną. Pojawia się w ciszy i w ciszy idzie. Opowiadanie miało się zaczynać mniej więcej myślą, że gdy duże miasta nigdy nie zasypiają, tętnią życiem nawet w środku nocy, to małe miasteczka, pipidówy gdzieś na krańcu … Czytaj dalej Wieś

Oceń ten wpis:

Z siodełka roweru

Siedemdziesiąt pięć kilometrów. Niby dużo, niby niedużo. Jak zawsze niesamowicie. Bo jak może być inaczej? Rozjeżdżone traktorami, przeorane głębokimi koleinami polne drogi, na których przeciętny samochód zgubiłby podwozie, wąskie leśne dukty i ścieżki. Wiatr na twarzy, słońce na ramionach, na łydkach błoto, a w zębach kurz, niesamowity zapach rzepaku, skoszonej trawy, lasu, odgłosy zwierząt. Rzeczy drobne, ale niedostępne dla ludzi pędzących po autostradach i ekspresówkach, … Czytaj dalej Z siodełka roweru

Oceń ten wpis:

And then we’ll take it slow…

Dolina Ciemięgi, to miejsce, do którego wracam i wracał będę. To miejsce piękne, gdzie zwalnia się samemu, niczym w piosence Beach Boysów, jak najszybciej wyjechać z Lublina przez Choiny. Byle do Jakubowic, tam skręcić w prawo i tam zwolnić. Nie potrafię tej trasy zrobić z dużą średnią, szczególnie gdy jadę sam i z aparatem. Zbyt wiele wspaniałych zakamarków, zbyt wiele drobiazgów i elementów, które po … Czytaj dalej And then we’ll take it slow…

Oceń ten wpis:

Noc.

Nocy można powiedzieć wszystko. Nawet nie trzeba mówić, wystarczy pojechać gdzieś w jakieś odludne miejsce, usiąść i wsłuchać się w jej odgłosy. Nie trzeba słów, bo Noc słyszy i wie wszystko. Zna każdą myśl, zna nas lepiej niż my sami. Zna wszystkie sekrety, więc można zwierzyć jej się z rzeczy, których nie powiedzielibyśmy nikomu innemu. Możesz jej powierzyć każdy smutek, każdą radość, tęsknotę, każdą podłość … Czytaj dalej Noc.

Oceń ten wpis:

Reboot. Cmentarz.

Reebot. Ponowne otwarcie. Gruba kreska. Cośtam. Pomyślałem, robię. Zaczynam od przeniesienia niektórych publicznych wpisów z G+ i FB. Na pierwszy ogień przemyślenia cmentarne ze stycznia. Lubelski cmentarz przy ulicy Lipowej. Ani największy, ani najstarszy, ani pewnie najpiękniejszy. Wciśnięty w centrum miasta między ruchliwymi ulicami, Lipową i Głęboką, obdarzony kilka lat temu niezbyt pasującym sąsiedztwem galerii handlowej i multikina. A jednak miejsce intrygujące, pełne kontrastu, gdzie … Czytaj dalej Reboot. Cmentarz.

Oceń ten wpis: