Z siodełka roweru

Siedemdziesiąt pięć kilometrów. Niby dużo, niby niedużo. Jak zawsze niesamowicie. Bo jak może być inaczej? Rozjeżdżone traktorami, przeorane głębokimi koleinami polne drogi, na których przeciętny samochód zgubiłby podwozie, wąskie leśne dukty i ścieżki. Wiatr na twarzy, słońce na ramionach, na łydkach błoto, a w zębach kurz, niesamowity zapach rzepaku, skoszonej trawy, lasu, odgłosy zwierząt. Rzeczy drobne, ale niedostępne dla ludzi pędzących po autostradach i ekspresówkach, … Czytaj dalej Z siodełka roweru

Oceń ten wpis:

And then we’ll take it slow…

Dolina Ciemięgi, to miejsce, do którego wracam i wracał będę. To miejsce piękne, gdzie zwalnia się samemu, niczym w piosence Beach Boysów, jak najszybciej wyjechać z Lublina przez Choiny. Byle do Jakubowic, tam skręcić w prawo i tam zwolnić. Nie potrafię tej trasy zrobić z dużą średnią, szczególnie gdy jadę sam i z aparatem. Zbyt wiele wspaniałych zakamarków, zbyt wiele drobiazgów i elementów, które po … Czytaj dalej And then we’ll take it slow…

Oceń ten wpis:

Noc.

Nocy można powiedzieć wszystko. Nawet nie trzeba mówić, wystarczy pojechać gdzieś w jakieś odludne miejsce, usiąść i wsłuchać się w jej odgłosy. Nie trzeba słów, bo Noc słyszy i wie wszystko. Zna każdą myśl, zna nas lepiej niż my sami. Zna wszystkie sekrety, więc można zwierzyć jej się z rzeczy, których nie powiedzielibyśmy nikomu innemu. Możesz jej powierzyć każdy smutek, każdą radość, tęsknotę, każdą podłość … Czytaj dalej Noc.

Oceń ten wpis:

Reboot. Cmentarz.

Reebot. Ponowne otwarcie. Gruba kreska. Cośtam. Pomyślałem, robię. Zaczynam od przeniesienia niektórych publicznych wpisów z G+ i FB. Na pierwszy ogień przemyślenia cmentarne ze stycznia. Lubelski cmentarz przy ulicy Lipowej. Ani największy, ani najstarszy, ani pewnie najpiękniejszy. Wciśnięty w centrum miasta między ruchliwymi ulicami, Lipową i Głęboką, obdarzony kilka lat temu niezbyt pasującym sąsiedztwem galerii handlowej i multikina. A jednak miejsce intrygujące, pełne kontrastu, gdzie … Czytaj dalej Reboot. Cmentarz.

Oceń ten wpis:

Jak mnie tu daaawno nie było!

Kurz zaczął pokrywać moje blogi. No taka karma. Latający potwór spaghetti trochę mi poskąpił ostatnio weny twórczej. Bywa. Jak pisałem – musi karma. Ale nic. Grunt, że udało się ostatnio parę razy na rowerek wyskoczyć, czym się niniejszym chwalę. Zasadniczo jednak ja nie o tym. W zasadzie to jedynie miałem zdjęcia tylko z przed przedostatniej wycieczki wrzucić. A wycieczka była niedługa. Ot kawałeczek wzdłuż torów … Czytaj dalej Jak mnie tu daaawno nie było!

Oceń ten wpis:

Znowu czytam Wattsa

Nie poradzę. Jego książki bardzo mi się podobają, niezależnie od tego czy zabiera mnie w kosmos na spotkanie obcych, czy w oceaniczne głębiny. Szczególnie mocną stroną tych powieści, w moim prywatnym odczuciu, są bohaterowie, którzy są fascynujący przez swoją niezwykłość. To ludzie inni, dziwni, pokręceni. Tacy, których raczej w normalnym życiu omijamy, nie lubimy, tacy, którym normalnie jedynie współczujemy, ale raczej nigdy się z nimi … Czytaj dalej Znowu czytam Wattsa

Oceń ten wpis: