Kanly!

Dobrą powieść, czy cykl powieściowy charakteryzuje między innymi to, że nawet czytając po raz nasty lub dziesiąty będzie prowokować do odkrywania w niej nowych płaszczyzn. Wzorcowym przykładem tutaj jest cykl „Kroniki Diuny” Franka Herberta. Czytelnik za każdym podejściem znajdzie w niej coś, czego nie zauważał przy poprzednich czytaniach. Na przykład dziś, gdy „Mesjasz Diuny” przeplata mi lekturę „Cyklu Barokowego” Neala Stephensona, uderzyło mnie ile elementów … Czytaj dalej Kanly!

Oceń ten wpis:

Czas Apokalipsy

Obyś żył w ciekawych czasach, mówi starodawne przekleństwo. No to ktoś nas ewidentnie przeklął. Ale ja nie o tym. To czym chciałem się podzielić to takie przemyślenie, że jako cywilizacja mamy zdecydowanie przesrane i takie momenty jak ten obnażają bezlitośnie dlaczego. Wielu ludzi w takiej sytuacji jak obecnie powie, że to jest czas gdy należy zatroszczyć się o własną dupę, gdy zwycięży indywidualizm, wola przeżycia, … Czytaj dalej Czas Apokalipsy

Oceń ten wpis:

Bełkotem stukrotnym w łeb waląc jak obuchem młotu olbrzymiego cz. 1

Zacznijmy kontrowersyjnie: niespecjalnie szanuję tak zwaną klasykę polskiej literatury fantastycznej. To znaczy nie całą, ale z prób lektury powieści takich jak „Strefy zerowe” Peteckiego, „Robot” Wiśniewskiego-Snerga, czy większej części twórczości Wiktora Żwikiewicza, został mi tylko ból głowy i myśl „Cthulhu, co za bełkot”. Problem z polską literaturą SF lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia polega w mojej ocenie na dwóch rzeczach. Po pierwsze ambicja. Fantastyka, … Czytaj dalej Bełkotem stukrotnym w łeb waląc jak obuchem młotu olbrzymiego cz. 1

Oceń ten wpis:

Dlaczego nie widzimy krzywizny Ziemi?

Od jakiegoś czasu przez moje zakątki internetu przewijają się informacje, że coraz większa grupa osób kwestionuje kulistość naszej planety. Wydawać by się mogło, że w dwudziestym pierwszym wieku koncepcję, że Ziemia nie jest kulą pogrzebaliśmy stulecia temu, a jednak krążąc tu i tam po cyberprzestrzeni można natknąć się na strony twardo argumentujące, że Ziemia jest dyskiem, a wszystkie dowody na jej kulistość to gigantyczne fałszerstwo. … Czytaj dalej Dlaczego nie widzimy krzywizny Ziemi?

Oceń ten wpis:

Junkie got his gun

Na dobranoc – o wojnie! Bo wojna jest okrutna, wojna jest zła! Wojna to śmierć, wojna to krew, morze krwi! Ból! Bul, bul, bul, bul, bul. Kabaret Potem, „Nie zadzierać z Władkiem” Dawno dawno temu, Jacek Braciak w programie Kuby Wojewódzkiego opowiadał o różnicy między polskim a amerykańskim filmem wojennym. O tym za chwilę. Wojna daje twórcom do łap wielki potencjał. Na bazie wojny można … Czytaj dalej Junkie got his gun

Oceń ten wpis:

To tylko film

Korzystając z faktu bycia chorym, obejrzałem dzisiaj odcinek serialu Kości. Dla tych, którym nie chce się czytać wiki, jest to serial o genialnej pani antropolog (Emily Deschanel), która wraz ze specjalnym agentem FBI (David „Anioł Ciemności” Boreanaz) rozwiązują zagadki dotyczące walających się wokoło szczątków ludzkich będących w stanie mniejszego lub większego rozkładu (bądź w wyniku innych działań powodujących, że zwłoki są trudno rozpoznawalne). Dzisiejszy odcinek … Czytaj dalej To tylko film

Oceń ten wpis:

Tu nie będzie utopii

Nie lubimy utopii. Nie ufamy im. Nie wierzymy w możliwość ich zaistnienia. Z jednej strony chcielibyśmy w nich żyć, z drugiej strony boimy się. Historia nam pokazała, że próby wprowadzania utopii źle się kończą. To samo mówi nam twórczość. Z jednej strony tęsknota za dostatnim życiem, bez chorób, śmierci, głodu, nienawiści, cierpienia, a z drugiej strach, że gdy to wszystko się ziści, to kosztem czegoś. … Czytaj dalej Tu nie będzie utopii

Oceń ten wpis:

Wieś

Dawno temu chciałem napisać opowiadanie. Horror o gościu, który pojawia się znikąd, nocą, w małym miasteczku. Gdy idzie jego uliczkami, psy milkną. Gdy przechodzi obok latarni, te mrugają, lub gasną. Pojawia się w ciszy i w ciszy idzie. Opowiadanie miało się zaczynać mniej więcej myślą, że gdy duże miasta nigdy nie zasypiają, tętnią życiem nawet w środku nocy, to małe miasteczka, pipidówy gdzieś na krańcu … Czytaj dalej Wieś

Oceń ten wpis:

Jak mnie tu daaawno nie było!

Kurz zaczął pokrywać moje blogi. No taka karma. Latający potwór spaghetti trochę mi poskąpił ostatnio weny twórczej. Bywa. Jak pisałem – musi karma. Ale nic. Grunt, że udało się ostatnio parę razy na rowerek wyskoczyć, czym się niniejszym chwalę. Zasadniczo jednak ja nie o tym. W zasadzie to jedynie miałem zdjęcia tylko z przed przedostatniej wycieczki wrzucić. A wycieczka była niedługa. Ot kawałeczek wzdłuż torów … Czytaj dalej Jak mnie tu daaawno nie było!

Oceń ten wpis: