Nabyte drogą zakupu

Czasem warto zajrzeć do marketu. Można na przykład trafić na wyprzedaż książek i za 17 złotych polskich zanabyć książki. Pierwsza to absolutny klasyk, którego przedstawiać nie trzeba „2001: Odyseja Kosmiczna” Arthura C. Clarke’a. 6,99 za nią było zbyt piękne, żeby nie skorzystać (szkoda jedynie, że nie było pozostałych części). Druga pozycja skusiła ceną wynoszącą 9,99. Nic kompletnie nie wiem na jej temat, ale tytuł Podziemna … Czytaj dalej Nabyte drogą zakupu

Oceń ten wpis:

Znowu czytam Wattsa

Nie poradzę. Jego książki bardzo mi się podobają, niezależnie od tego czy zabiera mnie w kosmos na spotkanie obcych, czy w oceaniczne głębiny. Szczególnie mocną stroną tych powieści, w moim prywatnym odczuciu, są bohaterowie, którzy są fascynujący przez swoją niezwykłość. To ludzie inni, dziwni, pokręceni. Tacy, których raczej w normalnym życiu omijamy, nie lubimy, tacy, którym normalnie jedynie współczujemy, ale raczej nigdy się z nimi … Czytaj dalej Znowu czytam Wattsa

Oceń ten wpis:

Wiosna

Ano wiosna się nam rozbuchała i w związku z tym się pozmieniało. Ponieważ z racji coraz lepszej pogody nie jeżdżę już autobusami, to ewidentnie spadnie mi średnia czytelnicza. Ale za to znowu pewnie zacznę jeździć w różne okolice, w związku z czym może będzie i chęć do opisywania ciekawych miejsc do zwiedzenia za pomocą dwóch kółek. W kwestiach literackich, skończyłem właśnie po raz drugi Accelerando … Czytaj dalej Wiosna

Oceń ten wpis:

Nowe wydawnictwo

W Lublinie pojawiło się nowe fantastyczne wydawnictwo: Ars Machina. Na rynek weszli z przytupem oferując na wejście Steampunkową antologię w redakcji Jeffa i Ann VanderMeerów. Perfidnie ich reklamuję, bo w bezpośrednich planach wydawniczych mają „Starfish” Petera Wattsa. Rzecz, którą przeczytałem w oryginale (cała trylogia jest dostępna ze strony autora na zasadach Creative Commons) i którą absolutnie muszę mieć, bo to najzwyczajniej w świecie świetna książka. … Czytaj dalej Nowe wydawnictwo

Oceń ten wpis:

Interludium 1

Długo nie mogłem się zebrać do zrobienia galerii moich fotek inaczej niż na dA, ale koniec końców znalazł się impuls, który mnie trzepnął w mózg i zmusił do sfinalizowania tego zamierzenia. Tak więc można podziwiać. A impulsem był wpis na blogu A. Masona, z którym się zgadzam, choć w paru szczegółach mógłbym próbować dyskutować. Czytaj dalej Interludium 1

Oceń ten wpis: