Z siodełka roweru

Siedemdziesiąt pięć kilometrów. Niby dużo, niby niedużo. Jak zawsze niesamowicie. Bo jak może być inaczej? Rozjeżdżone traktorami, przeorane głębokimi koleinami polne drogi, na których przeciętny samochód zgubiłby podwozie, wąskie leśne dukty i ścieżki. Wiatr na twarzy, słońce na ramionach, na łydkach błoto, a w zębach kurz, niesamowity zapach rzepaku, skoszonej trawy, lasu, odgłosy zwierząt. Rzeczy drobne, ale niedostępne dla ludzi pędzących po autostradach i ekspresówkach, … Czytaj dalej Z siodełka roweru

Oceń ten wpis:

And then we’ll take it slow…

Dolina Ciemięgi, to miejsce, do którego wracam i wracał będę. To miejsce piękne, gdzie zwalnia się samemu, niczym w piosence Beach Boysów, jak najszybciej wyjechać z Lublina przez Choiny. Byle do Jakubowic, tam skręcić w prawo i tam zwolnić. Nie potrafię tej trasy zrobić z dużą średnią, szczególnie gdy jadę sam i z aparatem. Zbyt wiele wspaniałych zakamarków, zbyt wiele drobiazgów i elementów, które po … Czytaj dalej And then we’ll take it slow…

Oceń ten wpis:

Jak mnie tu daaawno nie było!

Kurz zaczął pokrywać moje blogi. No taka karma. Latający potwór spaghetti trochę mi poskąpił ostatnio weny twórczej. Bywa. Jak pisałem – musi karma. Ale nic. Grunt, że udało się ostatnio parę razy na rowerek wyskoczyć, czym się niniejszym chwalę. Zasadniczo jednak ja nie o tym. W zasadzie to jedynie miałem zdjęcia tylko z przed przedostatniej wycieczki wrzucić. A wycieczka była niedługa. Ot kawałeczek wzdłuż torów … Czytaj dalej Jak mnie tu daaawno nie było!

Oceń ten wpis:

Nerwy jako środek dopingujący

Planowałem dzisiaj spokojny przejazd turystyczny dookoła Zalewu Zemborzyckiego. Ogłosiłem nawet na forum Rowerowego Lublina odpowiednią ustawkę. Niestety rzeczywistość postanowiła niecnie pokrzyżować moje plany koniecznością dłuższego pozostania w pracy. Z obecności na ustawce nici (na szczęście obecni poradzili sobie beze mnie), ale postanowiłem tę porażkę odreagować więc jednak ruszyłem na rowerek. Ruszyłem z kopyta w złudnej nadziei, że a nuż mi się uda i dogonię ekipę … Czytaj dalej Nerwy jako środek dopingujący

Oceń ten wpis:

Dwa parki, ale tylko w połowie

Ostatni dzień urlopu okazał się łaskawy pogodowo, więc należało go odpowiednio wykorzystać. Najpierw rodzinna wycieczka do ogrodu botanicznego, a potem szybki wskok na siodełko i przed siebie. Plan był ambitny, ponieważ myślałem nad zahaczeniem dwóch parków krajobrazowych: kozłowieckiego i nadwieprzańskiego. Niestety ze względu na ograniczenie czasowe (chciałem wrócić przed dwudziestą, żeby nie jeździć po ciemku), a także na zgubienie w pewnym momencie drogi, plan został … Czytaj dalej Dwa parki, ale tylko w połowie

Oceń ten wpis:

Sierpniowa Lubelska Masa Krytyczna

Czyli comiesięczny przejazd rowerzystów przez Lublin. Jak zwykle w ostatni piątek miesiąca, start z Placu Litewskiego o godzinie 18, a meta przy ratuszu. Do uczestnictwa potrzebny jest jedynie sprawny technicznie rower i wyrażona bądź wewnętrzna chęć jazdy w grupie. Wszyscy z nami rowerami! Podyskutować na temat masy można pod tym linkiem. Czytaj dalej Sierpniowa Lubelska Masa Krytyczna

Oceń ten wpis:

Przejście dla pieszych z przejazdem dla rowerów

…wygląda mniej więcej tak: Zasady poruszania się po nim wymuszane są znakami, tzn rowerzyści korzystają z będącego przedłużeniem drogi dla rowerów przejazdu, natomiast piesi mają do dyspozycji znacznie szersze przejście. Wszystko oznakowane odpowiednio znakami pionowymi D-6b oraz łączonymi znakami C-13/C-16, dodatkowo określającymi w którym miejscu przebiega przejazd, a którędy biegnie przejście. Do tego dochodzą jeszcze znaki poziome:P-11, wyznaczający przebieg przejazdu dla rowerów oraz P-10, wyznaczający … Czytaj dalej Przejście dla pieszych z przejazdem dla rowerów

Oceń ten wpis:

Rowerkiem po okolicy

Powiedzieć, że rower to urządzenie idealne jest truizmem. Mały, tani w eksploatacji (no chyba, że ktoś jeździ wyczynowo), lekki i niemalże wszędobylski. Mając rower i mapę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w weekend wsiąść i popedałować sobie po okolicach, odkrywając nierzadko jakie sympatyczne miejsca omija się jeżdżąc samochodem. Oczywiście rowerowe wojaże są znacznie przyjemniejsze, jeśli się jedzie w grupie, a już szczególnie interesujące są … Czytaj dalej Rowerkiem po okolicy

Oceń ten wpis:

Niebieskim Szlakiem – Dolina Ciemięgi

Tym razem oficjalny szlak turystyczny, którego opis znalazłem na stronie poświęconej turystyce rowerowej (polecam). Trasa oczywiście nieco zmodyfikowana w stosunku do oficjalnego szlaku, a także propozycji ze strony, jako że nie zawsze lubię trzymać się sztywno szlaku, a i jego oznakowanie w paru miejscach pozostawało wiele do życzenia. Mapka załączona do posta jest bardzo orientacyjna, bo niestety satelitarne zdjęcia okolic trasy są kiepskiej jakości a … Czytaj dalej Niebieskim Szlakiem – Dolina Ciemięgi

Oceń ten wpis: