Junkie got his gun

Na dobranoc – o wojnie! Bo wojna jest okrutna, wojna jest zła! Wojna to śmierć, wojna to krew, morze krwi! Ból! Bul, bul, bul, bul, bul.

Kabaret Potem, „Nie zadzierać z Władkiem”

Dawno dawno temu, Jacek Braciak w programie Kuby Wojewódzkiego opowiadał o różnicy między polskim a amerykańskim filmem wojennym. O tym za chwilę.

Wojna daje twórcom do łap wielki potencjał. Na bazie wojny można stworzyć fantastyczne opowieści przygodowe (jak choćby Cryptonomicon Neilla Stephensona), można tworzyć historie, które zostawią widza lub czytelnika łkającego na podłodze, rozpieprzonego jak mielonka tyrolska wrzucona do rozdrabniacza gałęzi, ryjące beret i emocje (Apocalypse now, Full Metal Jacket, Platoon), można też tworzyć ostre satyry jak chociażby Paragraf 22. To samo uzyskujemy przenosząc wojnę w światy rodem z SF (Wieczna Wojna Haldemanna, czy Zaginiona Flota Campbella).

I jest też Podziemna Wojna: Genoboty T. C. McCarthy’ego.

Od kilku dni układam sobie w głowie zdania, którymi rozjeżdżam tę powieść jak radziecki T-34 pod Studziankami. Ale teraz się zastanawiam nad sensem. Czy nie wystarczy napisać, że ta powieść jest zła? Bo jest. To książka będąca „polskim filmem wojennym” wśród amerykańskiego wojennego SF. Jest to pierwsza książka od dawna, przy lekturze której sięgnąłem po ołówek, żeby zaznaczać co lepsze kawałki. W mojej osobistej ocenie jest to książka, którą Paweł Opydo mógłby bez najmniejszego zawahania wziąć do swojego youtubowego cyklu Złe Książki.

Ołówek na obecną chwilę tkwi między stronami 228 i 229 a ja się zastanawiam czy mam siłę i chęć kontynuować podróż, którą skrócić można zdaniem Ćpun idzie na wojnę. Na dobrą sprawę nikt mi za to płaci, a nawet sam dałem za te sklejone kartki papieru równowartość dwóch, przyzwoitej jakości piw. Do tego jeszcze przecież mam C. Clarke’a. Więc po co? Po grzyb męczyć się z bohaterem, który na początku jest ćpunem, potem ćpunem i dupkie, a potem po prostu dupkiem wrzeszczącym na młodych żołnierzy w okopie podczas ataku,  że chciałby, żeby dokopali wreszcie Rosjanom, bo on chce się wreszcie podrapać w dupę. (str. 179).

Słowem oceny: what the fuck did I just read? oraz redaktor płakał jak redagował.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s