And then we’ll take it slow…

Dolina Ciemięgi, to miejsce, do którego wracam i wracał będę. To miejsce piękne, gdzie zwalnia się samemu, niczym w piosence Beach Boysów, jak najszybciej wyjechać z Lublina przez Choiny. Byle do Jakubowic, tam skręcić w prawo i tam zwolnić. Nie potrafię tej trasy zrobić z dużą średnią, szczególnie gdy jadę sam i z aparatem. Zbyt wiele wspaniałych zakamarków, zbyt wiele drobiazgów i elementów, które po prostu trzeba sfotografować, obejrzeć, dotknąć. Albo najzwyczajniej stanąć, rozejrzeć się i pełną piersią odetchnąć. Choć i tu docierają już ludzkie potrzeby. Już i tu fragment szlaku, w zeszłe wakacje jeszcze gruntowy, dziś już świeci asfaltemm a zbiornik przy starym młynie został całkowicie spuszczony. Ale klimat został. Zostały samoróbkowe mostki montowane z przewróconych betonowych słupów, została sama Ciemięga, malutka rzeczka, malowniczo wijąca się wśród wąwozów, został niszczejący młyn gospodarczy w Dysie. I została nadzieja, że nie tak szybko to jeszcze zginie, bo jeszcze chcę tam wrócić. Jakkolwiek, samochodem, rowerem, czy pieszo. I wrócę, i będę wracał i nadal będę odkrywał fascynację tym miejscem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s