Niezaspokojenie

Czyli lektura „Labiryntów” Michała Cetnarowskiego. Czytam i czytam i choć bliżej mi już do końca niż dalej, to nie mogę się opędzić właśnie od jakiegoś takiego poczucia niezaspokojenia. Zbiór oczywiście jest całkiem niezły, opowiadania ciekawe, a jednak nie jestem usatysfakcjonowany. Być może przez jakiś nieokreślony mem, który zaplągł mi się wśród zwojów mózgu przeniknąwszy doń niewiadomo skąd, spodziewałem się czegoś… mocniejszego? z większym wypierdem? czegoś co zroluje mi mózg i wgniecie mnie w glebę? może czegoś co tąpnie mnie w łeb i zostawi z guzem (parafrazując Oramusa)? No czegoś takiego mi tu właśnie brakuje. Choć oczywiście zostały mi do przeczytania jeszcze trzy opowiadania, więc teoretycznie jeszcze wszystko przede mną. Trochę pokręcę też nosem na kwestię języka, który momentami wydawał mi się nieco na siłę poetycki (ale nie będę przytaczał fragmentów, bo to raczej subiektywne odczucie), przez co odrobinę sztuczny, ale poza tym jest ok. Zastanawia mnie jeszcze tylko na ile opowiadanie „Ziemia obiecana” jest inspirowane Thorgalem, a konkretnie „Rajską grotą” z zeszytu „Zdradzona czarodziejka”? Może kiedyś autora zapytam na forum Drugiego obiegu.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Niezaspokojenie

  1. To jest w ogóle straszne – czytać książki (i opowiadania), których rekomendacja, nawet mimowolna, zalęgła nam się gdzieś w głowie. Bo my zawsze oczekujemy więcej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s