Trzy

Czyli trzy książki. A konretnie "Terror" Dana Simmonsa, "Ślepowidzenie" Petera Wattsa i "Obóz koncentracji" Thomasa M. Discha (still reading).

Po pierwszej książce spodziewałem się trochę czegoś innego. Simmons w mojej głowie, to przede wszystkim autor SF. Po lekturze "Ilionu" i "Olimpu" biorąc się za "Terror", który wśród znajomych był chwalony, miałem spore oczekiwania. Zostały one spełnione z jednej strony bardzo dobrze, z drugiej, nie do końca. Książka przede wszystkim okazała się świetną lekturą. Solidnym kawałem porządnej przygodowej powieści, dodatkowo osadzonej w historycznych realiach. Choć akcja nie jest wybitnie wartka, to styl pisania Simmonsa i sposób prowadzenia opowieści przykuwa czytelnika na długie godziny do lektury. Nie przeszkadzają nawet częste literówki i drobne błędy edytorskie. Ale oczekiwania nie do końca zostały spełnione ponieważ spodziewałem się po Simmonsie większej dawki fantastyki, która w "Terrorze" jest tak naprawdę tylko drobnym dodatkiem, dosmakowującym historię uwięzionych w arktycznych lodach ludzi. Oczywiście nie można tego uznać jako wady, bo "Terror" to przede wszystkim świetna literatura.

"Ślepowidzenie" to z kolei książka, którą czytam już po raz drugi i po raz drugi mnie zachwyca. Po pierwsze dlatego, że to prawdziwe Hard SF, w którym oprócz statków kosmicznych, obcych i wszystkich rekwizytów, które przeciętnemu zjadaczowi chleba kojarzą się z SF, znajdziemy tam solidną dawkę nauki i to w najróżniejszym wydaniu: technologia, biologia, socjologia, psychologia. Watts pisze do tego w taki sposób, że niewiara zawisa bardzo, bardzo wysoko i chyba tylko prawdziwy specjalista z danej dziedziny mógłby kręcić nosem. Zresztą wystarczy spojrzeć na obszerną bibliografię umieszczoną na końcu książki, żeby stwierdzić, że Watts przygotował się do pisania naprawdę solidnie. Jest tam wszystko, co fanowi SF jest do szczęścia potrzebne: akcja przywiercająca do lektury od początku do końca, przemyślenia natury naukowej, różnorakie technikalia i sporo do przemyślenia we własnym zakresie. Na pewno jest to książka, do której będę wracał jeszcze parę razy.

Po Dischu z kolei spodziewałem się czegoś zdecydowanie innego, czegoś mocniejszego, bardziej przejmującego. Czegoś być może z ładunkiem emocjonalnym "Kary większej" Huberatha. Okazało się, że książka nie wywołała oczekiwanych odczuć, przez co nie do końca jestem do niej przekonany. Niby czytam, niby jak już zacznę, to po prostu leci i nawet trudno się oderwać (jeszcze jedna strona, jeszcze dwie, jeszcze tylko parę akapitów – i tak w kółko), a jednak gdy próbuję ją sobie w głowie zgrokować, to zostaję z jakąś dziwną pustką. A przecież pomysł jest intrygujący. Niestety rozwinięty w sposób, który zostawia mnie jako czytelnika, emocjonalnie obojętnym. Intelektualnie jest sporo do przetrawienia, jednak gdyby tę książkę ciut "umrocznić", dać bohaterom coś, dzięki czemu czytelnik mógłby ich polubić, lub znielubić, coś, co wstrząsnęło by czytelnikiem do głębi, byłaby ona w moim odczuciu lepsza. Niestety tego mi brakuje, przez co nawet osobnik, który jest wybitnie antypatyczny, którego wręcz powinno się nienawidzieć, pozostaje ostatecznie obojętny. Może końcówka jeszcze mnie zaskoczy.

Słowem podsumowania: warto przeczytać "Terror", zdecydowanie warto "Ślepowidzenie" i można przeczytać "Obóz koncentracji".

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s