Rowerkiem po okolicy

Powiedzieć, że rower to urządzenie idealne jest truizmem. Mały, tani w eksploatacji (no chyba, że ktoś jeździ wyczynowo), lekki i niemalże wszędobylski. Mając rower i mapę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w weekend wsiąść i popedałować sobie po okolicach, odkrywając nierzadko jakie sympatyczne miejsca omija się jeżdżąc samochodem.

Oczywiście rowerowe wojaże są znacznie przyjemniejsze, jeśli się jedzie w grupie, a już szczególnie interesujące są wycieczki organizowane przez grupy zapaleńców rowerowych, takich jak na przykład ludzie zebrani na forum stowarzyszenia Rowerowy Lublin. Jadąc z grupą fanatyków dwóch kółek ma się przede wszystkim gwarancję, że trasa nie będzie nudna, a i w przypadku awarii zawsze w większej grupie ktoś poratuje, a to łatką, a to spinką do łańcucha, czy dętką i pompką.

W ciągu ostatnich kilku tygodni zdarzyło mi się już zaliczyć kilka takich wycieczek, które przede wszystkim pokazują, że wbrew pozorom w okolicach Lublina jest gdzie sobie pojeździć na rowerze. Oczywiście nie każdy da radę wjechać wszędzie (kwestia sprzętu i kondycji/umiejętności), ale nawet trzymając się jedynie szos, można znaleźć mnóstwo pięknych krajobrazowo okolic. No i oczywiście poznać mnóstwo sympatycznych ludzi.

Wystarczy zaopatrzyć się w dobry humor i rower, a reszta to już jazda po drogach i bezdrożach.

Na przykład po wąwozach w okolicach Łysakowa, Pliszczyna, Sobianowic i Rudnika, albo przez Snopków do Nałęczowa i Wojciechowa.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s