Przejście dla pieszych z przejazdem dla rowerów

…wygląda mniej więcej tak: Zasady poruszania się po nim wymuszane są znakami, tzn rowerzyści korzystają z będącego przedłużeniem drogi dla rowerów przejazdu, natomiast piesi mają do dyspozycji znacznie szersze przejście. Wszystko oznakowane odpowiednio znakami pionowymi D-6b oraz łączonymi znakami C-13/C-16, dodatkowo określającymi w którym miejscu przebiega przejazd, a którędy biegnie przejście. Do tego dochodzą jeszcze znaki poziome:P-11, wyznaczający przebieg przejazdu dla rowerów oraz P-10, wyznaczający … Czytaj dalej Przejście dla pieszych z przejazdem dla rowerów

Oceń ten wpis:

Uwaga na lasy!

Pozwalam sobie, paskudnie i bez wyraźnego pozwolenia przekleić tutaj zamieszczony na forum post drakena. Co prawda stali czytelnicy tego bloga już to widzieli i czytali, ale może jednak jakiemuś zbłąkanemu internaucie ta wiedza się przyda: Inny horror przeżywają gospodarze lasów. Już od dłuższego czasu na większości obszarów lesnych utrzymuje się najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Wiele nadleśnictw wprowadziło okresowe zakazy wstępu do lasów. Zagrożenie pożarowe mierzone … Czytaj dalej Uwaga na lasy!

Oceń ten wpis:

Rowerkiem po okolicy

Powiedzieć, że rower to urządzenie idealne jest truizmem. Mały, tani w eksploatacji (no chyba, że ktoś jeździ wyczynowo), lekki i niemalże wszędobylski. Mając rower i mapę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w weekend wsiąść i popedałować sobie po okolicach, odkrywając nierzadko jakie sympatyczne miejsca omija się jeżdżąc samochodem. Oczywiście rowerowe wojaże są znacznie przyjemniejsze, jeśli się jedzie w grupie, a już szczególnie interesujące są … Czytaj dalej Rowerkiem po okolicy

Oceń ten wpis:

Horror… horror…

Czytam sobie w międzyczasie antologię opowiadań grozy. Czytam i czytam i jakoś się nie boję. Zastanawiam się, czy to ja już się tak znieczuliłem na pisany horror, czy zwyczajnie te opowiadania są pozbawione tego dreszczyku, napięcia i klimatu, który zapamiętałem z dawnych lat, kiedy zaczytywałem się horrorami. Mogę też zrzucić wszystko na Marka Huberatha, po lekturze którego trudno mówić o przejmujących horrorach. Co ciekawe, ani … Czytaj dalej Horror… horror…

Oceń ten wpis: