Przejście dla pieszych z przejazdem dla rowerów

20 07 2010

…wygląda mniej więcej tak:

przejscie dla pieszych z przejazdem dla rowerzystow

Zasady poruszania się po nim wymuszane są znakami, tzn rowerzyści korzystają z będącego przedłużeniem drogi dla rowerów przejazdu, natomiast piesi mają do dyspozycji znacznie szersze przejście. Wszystko oznakowane odpowiednio znakami pionowymi D-6b oraz łączonymi znakami C-13/C-16, dodatkowo określającymi w którym miejscu przebiega przejazd, a którędy biegnie przejście. Do tego dochodzą jeszcze znaki poziome:P-11, wyznaczający przebieg przejazdu dla rowerów oraz P-10, wyznaczający przejście dla pieszych. Należy tu też dodać, że zgodnie z artykułem 11 p. 4 ustawy Prawo o Ruchu Drogowym (Dz.U. 1997 Nr 98 poz. 602): “Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem
osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić
miejsca rowerowi”. Punkt ten nie ma zastosowania w przypadku znajdowania się w strefie zamieszkania.

Niestety nie wszyscy potrafią ten stan uszanować. Jadąc dzisiaj rano do pracy, miałem okazję uczestniczyć w “rozmowie” z pewną pieszą uczestniczką ruchu. Działo się to na przejściu oznakowanym mniej więcej jak na obrazku. Pani owa (przechodząca tamtędy zdaje się regularnie), kobieta słusznej postury, przeprowadzała przez ulicę swoje dwie małe córeczki. Oczywiście nie korzystając przy tym z wygodnego i szerokiego przejścia dla pieszych, lecz kierując swoje kroki przez oznakowany odpowiednio przejazd dla rowerów. Pani z podczepionym do rąk obojgiem dzieci spokojnie stała tarasując całą szerokość przejazdu rowerowego (przypominam, że obok biegło kilkukrotnie szersze przejście dla pieszych). Próbując przejechać oczywiście musiałem ominąć trzy panie albo zjeżdzając na przejście dla pieszych (ok. 100 zł mandatu), albo na trawnik (szanuj zieleń bucu!). Na zwrócenie uwagi na fakt, że przejście dla PIESZYCH biegnie obok, otrzymałem replikę, że “po przejściu dla pieszych rower się prowadzi”. Oczywiście próba zwrócenia uwagi, że kobieta porusza się PRZEJAZDEM DLA ROWERÓW, spotkała się z jakże uprzejmym stwierdzeniem “WAL SIĘ!” popartym powszechnie znanym gestem wyrażającym miłość do obdarowywanej nim osoby.

Tego typu sytuacje wcale nie są rzadkie w naszym kraju. Niestety, bo tylko utwierdzają takie osoby jak ja (zresztą doszedłem do tego już dawno, tylko dzisiaj mi coś po prostu padło na mózg), że jakiekolwiek zwracanie uwagi innym jest absolutnie nie warte zachodu. Szkoda nerwów. Jeśli nie masz na sobie munduru i bloczka mandatowego, nikt cię nie będzie słuchał i w najlepszym wypadku zostaniesz zlany (w gorszym zwyzywany, bądź dostaniesz w mordę). A nawet jeśli masz, bo jesteś policjantem, czy strażnikiem miejskim, zwykle zostaniesz zrugany jeszcze gorzej, bo jesteś w końcu pachołkiem systemu. Nie wiem skąd się to bierze, mogę tylko domyślać się i domniemywać (mam kilka pomysłów), mnie to jedynie przekonuje do tego, żeby jeszcze pogłębić swoją znieczulicę i kompletnie olewać takie osoby. A jak ktoś kiedyś babie połamie rowerem nogi, to ja mam to za przeproszeniem w dupie.

I tym optymistycznym akcentem zakończę tę przydługą notkę.








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.