Niezaspokojenie

5 05 2011

Czyli lektura “Labiryntów” Michała Cetnarowskiego. Czytam i czytam i choć bliżej mi już do końca niż dalej, to nie mogę się opędzić właśnie od jakiegoś takiego poczucia niezaspokojenia. Zbiór oczywiście jest całkiem niezły, opowiadania ciekawe, a jednak nie jestem usatysfakcjonowany. Być może przez jakiś nieokreślony mem, który zaplągł mi się wśród zwojów mózgu przeniknąwszy doń niewiadomo skąd, spodziewałem się czegoś… mocniejszego? z większym wypierdem? czegoś co zroluje mi mózg i wgniecie mnie w glebę? może czegoś co tąpnie mnie w łeb i zostawi z guzem (parafrazując Oramusa)? No czegoś takiego mi tu właśnie brakuje. Choć oczywiście zostały mi do przeczytania jeszcze trzy opowiadania, więc teoretycznie jeszcze wszystko przede mną. Trochę pokręcę też nosem na kwestię języka, który momentami wydawał mi się nieco na siłę poetycki (ale nie będę przytaczał fragmentów, bo to raczej subiektywne odczucie), przez co odrobinę sztuczny, ale poza tym jest ok. Zastanawia mnie jeszcze tylko na ile opowiadanie “Ziemia obiecana” jest inspirowane Thorgalem, a konkretnie “Rajską grotą” z zeszytu “Zdradzona czarodziejka”? Może kiedyś autora zapytam na forum Drugiego obiegu.


Działania

Informacja

Jedna odpowiedź

10 05 2011
agrafek

To jest w ogóle straszne – czytać książki (i opowiadania), których rekomendacja, nawet mimowolna, zalęgła nam się gdzieś w głowie. Bo my zawsze oczekujemy więcej.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.